Starcie Tytanów

Po miesiącach przygotowań, prób i wzajemnej obserwacji nadszedł czas na pierwsze starcie.  Zmierzyliśmy się z aranżem napisanym przez Pana Mariana Koziaka. Świetna współpraca dała wyraźnie słyszalne efekty.  Cały weekend spod znaku „Strajku zmysłów”. Jest pięknie!

Zastrzyk pozytywnej energii

Byliśmy wczoraj z wizytą w Łękawicy, odwiedziliśmy lokalny Chór Gospel, który zafascynował nas swoją niesamowitą energią podczas wykonywanych utworów! Prowadzącym / dyrygentem chóru jest Michał Czulak, człowiek który zaraża swoją muzyczną pasją lokalną społeczność. W trakcie spotkania opowiedzieliśmy trochę o sobie, o rapie, o projekcie i zaprosiliśmy zebranych do wspólnego działania.  Pomysl spotkał się z aprobatą, a więc już niedługo zabieramy się do pracy. Czekajcie na efekty.

Pierwsza sesja nagraniowa

Pod wodzą realizatora Pawła Kurowskiego nagraliśmy w Sound Stone Studio pierwsze ślady projektu. Bardzo cenimy sobie taki komfort działania na miejscu, w Żywcu i pracy z zaufanymi osobami. Przez to nie musimy odrywać się na dłużej od naszych obowiązków, prac i rodzin. Wiele rzeczy jesteśmy w stanie przesłuchać też zdalnie, przedyskutować i ewentualnie poprawić w dogodnym terminie. Właściwie zarówno próby jak i sesje nagraniowe staramy się wplatać w harmonogram zwykłego dnia. To, co udało nam się zarejestrować wczoraj, jest dopiero połową zaplanowanych przez nas nagrań. Ale żeby uciekać trochę z materiałem, musimy podzielić prace na kilka etapów. W tym momencie nagrania zostały wysłane do aranżera, który zajmie się przygotowaniem partytur dla orkiestry dętej. W następnym etapie spróbujemy już połączyć siły i zagrać razem kompozycje.

Pod batutą

Nadarzyła się pierwsza okazja do poznania nowych ludzi i sposobu w jaki pracują, ćwiczą, uczą się. Dyscypliny, której muszą pilnować i nut, których muszą czytać podczas grania. Nieoceniona w tym przypadku jest rola dyrygenta, osoby prowadzącej całe to wesołe towarzystwo. Więc już na pierwszy rzut oka nasze próby różnią się trybem pracy czy podziałem ról.

Hip-Hop’owa improwizacja vs obowiązkowość orkiestry. Będzie ciekawie 🙂

Od czegoś trzeba zacząć…

…W naszym przypadku od wspólnych żartów, wypicia dobrej kawy i ponarzekania na wszechświat. A potem już bierzemy na warsztat pomysły i ogrywamy. Niekiedy teksty są napisane wcześniej i szukamy odpowiedniego klimatu w kompozycji, ale z reguły to właśnie muzyka powstaje jako pierwsza i jest inspiracją dla słowa. Pod względem komponowania Projekt: MOST jest dla nas czymś nowym, nigdy wcześniej nie myśleliśmy w kategoriach „zostawmy miejsce, pole do popisu dla kogoś jeszcze” –  w tym przypadku dla akompaniamentu orkiestry. Zatem skupiamy się na szkicach, mając na względzie ich ewolucję i ostateczną rozbudowaną formę. To sprawia, że efekt finalny będzie ekscytujący i nie do przewidzenia.